| Ogrzewanie podłogowe to sposób ogrzewania domów, który inwestorzy wybierają
coraz częściej. Komfort cieplny, oszczędność energii i estetyka to główne atuty
tego rozwiązania. Jednak tylko dobrze zaprojektowana i wykonana instalacja
zapewni użytkownikom oczekiwany komfort. Nieufność wielu ludzi spowodowana jest
licznymi przykładami złego wykonania. Przypadki za wysokiej temperatury podłogi,
nie grzejących obiegów i popękanych płytek nie są niestety odosobnione. Powodują
one dyskomfort i niezadowolenie mieszkańców. Jeszcze większe opory wywołuje lęk
przed awarią związaną z pęknięciem rury pod podłogą. Jedynym sposobem uniknięcia
rozczarowania i niepotrzebnych stresów jest kompetencja wykonawcy i wybór
odpowiedzialnego producenta systemu. Starajmy się wyperswadować inwestorowi
zakup przypadkowych, niesystemowych, choć odrobinę tańszych, elementów.
Sprawdzajmy dokładnie markę
produktów.
REKLAMA
Sześcioletnie doświadczenie firmy
Rettig Heating w sprzedaży systemu ogrzewania podłogowego Purmo umożliwiło jej
pracownikom bliskie poznanie wielu powtarzających się problemów, które wykonawcy
i inwestorzy muszą rozwiązywać podczas budowy. Wykonanie ogrzewania podłogowego
jest w zasadzie proste. Wymaga jednak rozumienia wielu procesów fizycznych, z
których wynikają najważniejsze zasady prawidłowego projektowania i montażu
instalacji. Wieloletnia praktyka wykazuje, że również tutaj, jak w wielu innych
dziedzinach, oprócz wiedzy potrzebna jest także wyobraźnia.
Najczęstsze błędy
wykonawcze:
»
Niestaranne podłoże nośne - niestabilna podstawa grzejnika
podłogowego
Już źle wykonane roboty budowlane
mogą przysporzyć niepotrzebnych kłopotów wykonawcom instalacji. Bardzo ważne
jest bowiem wyrównanie i zatarcie betonu podłoża nośnego. Oczywistą
koniecznością jest poziomość płaszczyzny stropu czy chudego betonu na gruncie.
Jeżeli instalatorzy zlekceważą źle przygotowane podłoże, nie poświęcą mu wystarczająco dużo czasu na to, by je
wyrównać i oczyścić, płyty izolacji termicznej nie będą do niego dobrze
przylegały i nie zapewnią stabilnego oparcia płycie jastrychu, co może
doprowadzić do jej pęknięcia. Nietrudno sobie wyobrazić, że w miejscach złamania
wylewki, popękać mogą także rury grzejne. Nie poprawione pochyłe podłoże („z
niezamierzonym spadkiem”) będzie wymagało różnic w grubości wylewki na
powierzchni kondygnacji. Zdecydowanie lepiej wypoziomować podłoże przed
ułożeniem izolacji.
» Niewłaściwy materiał i złe wykonanie warstwy
izolacji
Złe oparcie płyty jastrychu może
być spowodowane także niestarannym ułożeniem płyt izolacji lub nieodpowiednią
wytrzymałością na ściskanie materiału izolacyjnego. Trzeba więc zwracać uwagę na
wiele właściwości izolacji termicznej: współczynnik przewodzenia ciepła,
zdolność do przenoszenia obciążeń i zdolność tłumienia dźwięków
uderzeniowych.
» Brak izolacji
przeciwwilgociowej
Następnym, bardzo obciążonym
konsekwencjami, błędem jest brak izolacji przeciwwilgociowej na betonie podłoża
podłogi przylegającej go gruntu. Jeżeli ekipa budowlana nie ułożyła na podłożu
betonowym papy lub folii, wykonawca instalacji musi zrobić to koniecznie. Jeżeli
podłoga grzejna będzie podciągała wilgoć z gruntu, płyta jastrychu może się
wygiąć tak, że nie będzie mogła opierać się całą powierzchnią na warstwie
styropianu czy poliuretanu, a to grozi zniszczeniem płyty i leżącej w niej
instalacji ogrzewania podłogowego. Omówione czynności leżą na pograniczu robót
budowlanych i instalacyjnych. Bardzo ważne jest, by instalator został rzetelnie
poinformowany o wszystkich warstwach, wykonywanych przez jego
poprzedników.
» Budynek w stanie surowym
otwartym
Instalacji ogrzewania podłogowego
nie można rozpoczynać przed zamknięciem budynku.
REKLAMA
Zamontowane okna i drzwi umożliwią ogrzanie budynku w
razie konieczności i pozwolą uniknąć przeciągów w czasie wiązania jastrychu.
Dzięki temu świeża wylewka nie będzie narażona na zbyt intensywne wysychanie
powierzchni.
» Źle wykonana dylatacja przyścienna
Wykonawca instalacji ogrzewania
podłogowego najczęściej rozpoczyna pracę od ułożenia poziomej izolacji
termicznej i taśmy brzegowej, która nie pozwala na bezpośredni kontakt płyty
jastrychu z elementami konstrukcyjnymi budynku, pozwalając jednocześnie na
swobodne przemieszczanie się brzegów płyty grzejnej wskutek zjawiska
rozszerzalności liniowej. Podczas jej układania można popełnić wiele błędów.
Górna krawędź taśmy brzegowej musi sięgać ponad poziom wykończonej podłogi.
Jeżeli wylewka zostanie ułożona powyżej taśmy i w związku z tym dotknie ściany,
nie będzie miejsca na wydłużenie płyty grzejnej. Powstające naprężenia mogą w
miejscach koncentracji zniszczyć posadzkę i płytę grzejną. Taśmy nie może
zabraknąć nawet na minimalnym odcinku obwodu pomieszczenia. Nie może być ona
naciągnięta w miejscach narożników wypukłych, bo na pewno pęknie podczas
wylewania jastrychu.
Nie można przymocowywać jej do ściany
gwoździkami w obrębie wysokości wylewki, ponieważ wszystkie sztywne elementy
przeszkadzają w przemieszczaniu się płyty grzejnej. Taśma brzegowa wielu
systemów ma fartuch z folii polietylenowej, którego zadaniem jest uszczelnienie
szczeliny między izolacją poziomą a pionową. Fartuch ten należy luźno wyłożyć na
izolację poziomą. Napięta folia przymocowana taśmą klejącą pęknie pod
obciążeniem zaprawą lub nie pozwoli na powstanie właściwej grubości płyty przy
ścianie, co może spowodować odłamanie się brzegu płyty.
» Niewłaściwe dylatacje między płytami
grzewczymi
Jeden z najtrudniejszych problemów
związany jest z rozmieszczeniem i prawidłowym wykonaniem dylatacji. Nic
dziwnego, że rodzi on wiele poważnych błędów. O ile zasady układania taśmy
brzegowej są znane i zrozumiałe, konieczność podziału powierzchni dużych i
skomplikowanych w kształcie pomieszczeń na mniejsze pola spotyka się często z
niechęcią przyszłych użytkowników, którzy obawiają się, że widoczne linie
dylatacji źle wpłyną na estetykę podłogi. Tymczasem brak dylatacji lub wykonanie
jej tylko w warstwie posadzki,
oznacza nieuniknione rysy, które po prostu zniszczą nawet najpiękniejszą
i najdroższą podłogę kamienną.
Często zapomina się o dylatacji w
drzwiach między dwoma pomieszczeniami. W ten sposób długości dwóch płyt
grzejnych sumują się i jeżeli całkowity wymiar przekracza rozsądną wartość, to
prawidłowo ułożona taśma brzegowa nie jest w stanie przejąć całego wydłużenia
tak dużej płyty jastrychu. Efektem są pęknięcia.
Następną poważną nieprawidłowością
są dylatacje wykonywane tylko powierzchownie w już wylanym świeżym jastrychu
poprzez nacinanie go i uzupełnienie powstałych szczelin paskami z pianki lub
styropianu tylko w górnej strefie płyty. Dylatacja musi całkowicie oddzielać od
siebie dwie sąsiadujące płyty. Ma sens tylko wtedy, gdy sięga od poziomu
izolacji do poziomu podłogi.
Prawdziwym utrapieniem są
dylatacje tworzące na powierzchni jastrychu linię falistą. Tylko w niektórych
systemach, np. w systemie PURMO oferowane są specjalne listwy dylatacyjne
przyklejane do izolacji poziomej przed ułożeniem rur grzejnych. Początkowo
wyznaczają one granice pętli grzewczych, a później tuż przed wykonaniem wylewek
mocuje się w nich piankową taśmę dylatacyjną o wysokości przekraczającej grubość
jastrychu – zazwyczaj 100 mm. Plastikowa listwa dylatacyjna usztywnia miękką
taśmę gwarantując prostoliniowość dylatacji. Nie można zapominać o konieczności
otaczania rur grzejnych rurą ochronną w miejscach, gdzie przechodzą one przez
dylatację.
» Problemy z planowaniem obiegów
grzewczych
Układanie rury nie jest problemem,
jeżeli wcześniej obiegi grzewcze zostały rozrysowane w projekcie, a układ ścian
i urządzeń nie uległ zmianie od czasu jego powstania. Jeżeli nie ma projektu,
rozplanowaniem instalacji zajmuje się najczęściej instalator. Im bardziej jest
on kompetentny, tym lepiej. Doświadczenie w wykonywaniu ogrzewania podłogowego
może jednak nie wystarczyć w przypadku dużej, skomplikowanej instalacji. W takim
przypadku inwestor musi mieć świadomość ryzyka. Najpoważniejszym błędem jest
układanie zbyt długich obiegów, co wynika czasem z chęci zaoszczędzenia na cenie
rozdzielacza i szafki, które kupuje i montuje się w pierwszej kolejności, a
czasem po prostu z niewiedzy. Spotyka się pętle przekraczające długość 200 m
przy średnicy rur 16 mm, co oznacza, że straty ciśnienia nie są możliwe do
zrównoważenia przez pompę obiegową. Taka instalacja nie ma szans dobrze
pracować. Może się zdarzyć, że niektóre obiegi wcale nie będą grzały. Jakże
ważną informacją jest fakt, że opory przepływu mogą zmaleć o około 30% przy
zamianie średnicy rury z 16 na 17 mm. Rozsądnie maksymalną długość obiegu z rury
17x2 mm dla instalacji wykonywanej bez obliczeń hydraulicznych można określić
jako 80 - 100 m.
Pamiętaj aby
poprawnie przymocować rury do warstwy izolacji!
Ta historia wydarzyła się naprawdę.
Polietylenowe rury grzejne ułożono na styropianie pokrytym zwyczajną folią,
przypinając je przypadkowymi klipsami. Po wykonaniu próby szczelności rury
zalano jastrychem, wygładzono go i pozostawiono, by spokojnie wiązał. Następnego
dnia wylewka, zgodnie z przewidywaniami, była już twarda, a z jej powierzchni
wyłaniały się rury grzejne. Wypłynęły one na wierzch, ponieważ oderwały się od
poziomej izolacji termicznej. Takiej „niespodzianki” można oczekiwać, gdy
styropian pokryty jest folią bez tkaniny kotwiącej, a klipsy nie mają
odpowiednich haczyków należycie przytrzymujących rurę. Naprężenia rury,
zmieniające się dodatkowo w czasie napełniania wodą przed próbą szczelności,
wywołują naprawdę znaczne siły, wyrywające klipsy ze styropianowego podłoża.
Nie ryzykujmy więc, bo rezultaty
pozornie korzystnej zamiany elementów systemowych na trochę tańsze, przypadkowe
materiały, mogą być bardzo kosztowne.
» Za mała moc grzejników
podłogowych
Bywa, że inwestor nie życzy sobie
oprócz „podłogówki” żadnego dodatkowego grzejnika. Zapomina się wtedy o tym, że
temperatura powierzchni podłogi, decydująca o mocy grzejnika jest ograniczona.
Nie odosobnione są próby zwiększenia mocy poprzez zagęszczenie rur
grzejnych. Zdarzają się instalacje,
gdzie rury ułożone są w odstępie 50 - 70 mm, podczas gdy zasadniczo w
pomieszczeniach mieszkalnych odstęp powinien wynosić od 100 – 200 mm. Koszty
rury są co najmniej dwa razy większe, rozdzielacze są oczywiście droższe, bo
zamiast pięciu, trzeba podłączyć 10 obiegów, a ciepła jest ciągle tyle
samo.
Nie wszyscy instalatorzy rozumieją
dobrze funkcję stref brzegowych. Wielu nie stosuje ich wcale, co też jest
błędem. Czasami zdarza
się sytuacja, gdzie rzeczywiste straty ciepła są większe niż zakładał projekt.
Najprostszym pomysłem zwiększenia mocy grzejnika jest podwyższenie temperatury
wody w instalacji. Skutkuje to niestety najczęściej przekroczeniem dopuszczalnej
temperatury podłogi, co bardzo źle wpływa na samopoczucie i zdrowie ludzi.
Bywa, że kilka
niewłaściwych rozwiązań nakłada się na siebie w jednej instalacji. Jeżeli
sytuacji nie można naprawić poprawiając nastawy na rozdzielaczu, trzeba pogodzić
się z istniejącym stanem rzeczy. Złego grzejnika podłogowego nie da się po
prostu wymienić na inny, dobry bez wymiany podłogi i jej podłoża.
» Nieodpowiedni rozdzielacz
Kolejny, dość częsty błąd, związany
jest z wyborem rozdzielacza o właściwym wyposażeniu. Rozdzielacz ogrzewania
podłogowego musi być wyposażone w zawory do regulacji przepływu i wkładki
zaworów termostatycznych. Nie nadaje się tu zwykły rozdzielacz grzejnikowy bez
możliwości odcięcia poszczególnych obiegów i jakiejkolwiek regulacji
hydraulicznej. Kardynalnym błędem jest podłączenie z tego samego rozdzielacza
obiegów podłogówki i grzejników stalowych przy temperaturze zasilania np. 70oC,
która jest odpowiednia dla grzejników, lecz niedopuszczalna dla ogrzewania
podłogowego, gdzie temperatura wody nie może przekraczać 55 oC. Jeżeli
ogrzewanie podłogowe zaplanowano tylko w jednym pomieszczeniu na kondygnacji
osobny rozdzielacz nie jest konieczny, ale na pewno nie można się obyć bez
zaworu ograniczającego temperaturę powrotu, który przypilnuje temperaturę wody w
rurze grzejnika podłogowego. Nie można stosować takiego rozwiązania w dużym
pomieszczeniu, ponieważ straty ciśnienia nie mogą przekraczać rozsądnych
wartości.
» Niewłaściwie przeprowadzona próba
szczelności
Wg zasad próba szczelności powinna
być przeprowadzona przy wypełnieniu wszystkich obiegów wodą. Często instalacja
ogrzewania nie zostaje uruchomiona przed zimą i wobec niebezpieczeństwa mrozu
instalator woli zakończyć swoją pracę unikając napełniania obiegów wodą. Wtedy
do sprawdzenia szczelności używa powietrza. Jednak powietrze ma dużo większą
ściśliwość i nie można, na podstawie tak wykonanej próby, jednoznacznie
stwierdzić, czy układ jest szczelny, czy nie. Wyciek wody jest widoczny
natychmiast, a wydostającego się z otworu powietrza nie można zobaczyć. W
efekcie na budowę wkracza następna ekipa, która przykryje wylewką niesprawdzoną instalację. Kiedy w
następnym sezonie rury zostaną napełnione wodą, wykrycie miejsca uszkodzenia i
wymiana zniszczonego fragmentu rury będą o wiele trudniejsze. W razie zagrożenia
mrozem zaleca się przeprowadzenie próby szczelności wodą z dodatkiem glikolu
etylenowego.
» Błędy podczas wylewania
jastrychu
Najlepiej jest, gdy pracę
betoniarzy nadzoruje instalator. Można wtedy dopilnować, by nie używali oni
ostrych narzędzi w nieostrożny bądź nieprzemyślany sposób. Znany jest przypadek
(przytoczony w książce Udo Radtke – głównego specjalisty w dziedzinie ogrzewania
podłogowego koncernu Rettig Heating), że pracownik wygładzający jastrych klękał
na desce, która była wyposażona w metalowe, ostro, zakończone nóżki. Wcześniej,
gdy wykonywał tylko zwykłe wylewki, nóżki utrzymywały dystans, opierając się na
twardym podłożu. Kiedy zastosował te samą deskę w przypadku jastrychu grzejnego,
ostre końcówki metalu poprzebijały polietylenowe rury w wielu miejscach. Jeżeli
podczas wylewania woda w rurach, zgodnie z zasadami, pozostaje pod ciśnieniem, wyciek
spowodowany mechanicznym uszkodzeniem rury powinien zostać szybko zauważony.
Jednak w przypadku kilku maleńkich nakłuć rury w wielu obiegach sytuacja może
wyglądać niejednoznacznie.
Ze względów konstrukcyjnych wylewka
musi mieć określoną grubość i tego trzeba bezwzględnie dopilnować. Pamiętajmy,
że nie ma sensu wylewka grubsza niż potrzeba. Zwiększa to bezwładność
cieplną grzejników podłogowych,
niepotrzebnie zwiększa masę wylewki, co ma szczególne znaczenie, gdy obciąża ona
strop. Jeżeli w świetle elementów konstrukcyjnych wysokość jest za duża, trzeba
wcześniej dopilnować, by rezerwę wypełniono styropianem, pozostając przy
grubości wylewki 65-70 mm.
Aby ograniczyć ilość wody zarobowej
i mimo to uzyskać dogodną do układania konsystencję mieszanki zaleca się
domieszanie do zaprawy dodatku uplastyczniającego, oferowanego w wielu systemach
ogrzewania podłogowego. Zaniechanie tego jest ewidentnym błędem, ponieważ skutek
objawia się większą porowatością jastrychu, związaną z tym obniżoną zdolnością
przewodzenia ciepła oraz niższą wytrzymałością. Zastosowanie plastyfikatora nie
zwalnia nas z obowiązkowego pozbycia się resztek wilgoci poprzez wstępne
wygrzewanie wylewki przed ułożeniem posadzki.
Wylewanie jastrychu to również
moment, gdy trzeba sprawdzić prawidłowe ułożenie taśm dylatacyjnych – zarówno
brzegowych jak i tych dzielących wylewkę na mniejsze pola. Załamana lub
odstająca taśma brzegowa często zostaje przydeptana lub przyciśnięta do podłoża.
Należy ją bezwzględnie podnieść i przypilnować, by podczas zalewania
przylegała pionowo do ścian,
słupów, kolumn itd. W miejscu przylegającym do górnego stopnia biegu schodów,
płytę wylewki i izolację poziomą trzeba ograniczyć, a w linii styku również
ułożyć dylatację np. z taśmy brzegowej opartej o ustawioną pionowo tymczasową
deskę. W ten sposób i w tym miejscu
płyta grzejna podczas wydłużania się nie napotka na twardą barierę. Stopień jest
bowiem wykonany z żelbetu, który wylewa się powyżej płyty stropu tak, by jego
poziom zrównał się z górnym poziomem jastrychu. Taśm dylatacyjnych i brzegowych
nie można w żadnym wypadku przycinać. Powinny one wystawać ponad wygładzony
jastrych i pokazywać wyraźnie kolejnemu wykonawcy – posadzkarzowi - podziały,
które muszą być kontynuowane przy nakładaniu warstwy kleju lub zaprawy i
układaniu płytek.
» Niepoprawna pielęgnacja wylewki
Zanim jednak można będzie
przystąpić do układania posadzki jastrych po zakończeniu okresu wiązania (21 dni
dla spoiwa cementowego) należy wstępnie wygrzać doprowadzając ciepłą wodę do
wężownic. Zdarzają się niestety pomysły, by uruchomić instalację zaraz po
wylaniu jastrychu, by ustrzec się przed zamarznięciem wody i przyspieszyć
wiązanie zaprawy. Nic bardziej zgubnego. Podgrzewanie świeżej mieszanki
spowoduje przedwczesne usunięcie wody niezbędnej do procesu wiązania. W efekcie
jego wytrzymałość będzie niższa, a w bezpośrednim sąsiedztwie rur grzejnych ja
strych może nie być w stanie zespolić się z powierzchnią rury na tyle, by siły
przyczepności przejęły jej termiczne wydłużenia. Wówczas grzejnik nie może być
uznany za prawidłowy i jego eksploatacja może wywołać poważne kłopoty. Należy
odczekać więc co najmniej 3 tygodnie, zabezpieczając wierzchnią warstwę przed
gwałtownym wysychaniem. Nie powinno się otwierać okien, by nie wywoływać
przeciągów, a w razie upałów wskazane jest nawet przykrycie wylewki folią na
całej powierzchni. Ochrona jastrychu przed powierzchniowym wysychaniem to jedno
z uzasadnień reguły wymagającej, by budynek przed przystąpieniem do wykonywania
instalacji ogrzewania podłogowego został
zamknięty poprzez zamontowanie wszystkich okien i drzwi
zewnętrznych.
» Pominięcie wstępnego
wygrzewania
Płyta jastrychu grzejnego jest o
50% grubsza niż zwykła wylewka. Zawiera więc więcej wody, której nadmiar nie
zużyty w procesie wiązania trzeba usunąć zanim droga ujścia wilgoci zostanie
odcięta przez nie przepuszczające jej płytki posadzki. Wielu instalatorów
zapomina o przynajmniej zgrubnym wyregulowaniu hydraulicznym obiegów, by
wszystkie grzejniki miały szansę na podgrzanie. Podgrzewać trzeba bardzo wolno,
utrzymując przez trzy doby temperaturę zasilania wody na poziomie 25oC. Zbyt
wysoka temperatura w rurach spowoduje nierównomierne podgrzanie płyty. Dolna
strefa grubości jastrychu, w której znajdują się rury, będzie ciepła, podczas
gdy góra oddalona od rurek pozostanie zimna. Fizyczna konieczność wydłużenia
jastrychu tylko w dolnej strefie spowoduje wygięcie płyty, co ujawni się
unoszeniem brzegów a zwłaszcza narożników. Zjawisko to nasila się, gdy
temperatura otoczenia jest niska np. około 0 oC. Temperaturę wody podnosimy więc
do wartości obliczeniowej, dopiero wtedy, gdy cała płyta osiągnie temperaturę
kilkunastu stopni. Wygrzewanie musi trwać co najmniej
8 dni.
Pominięcie procesu wstępnego
wygrzewania powoduje z kolei odkształcenia płyty związane z różną wilgotnością
górnej i dolnej strefy jastrychu. Podczas pracy instalacji woda gromadzi się w
górnej części płyty, podczas gdy dolna część, gdzie grzeją rurki pozostaje
sucha. Taki rozkład wilgoci prowadzi do wygięcia brzegów płyty ku dołowi.
Ponieważ narożniki wyginają się najbardziej, cała powierzchnia płyty unosząc się
do góry może stracić płaszczyznę oparcia, którą powinna być dla niej izolacja
pozioma.
» Niekompetentny wykonawca
posadzki
Wyobraźmy sobie moment rozpoczęcia
pracy posadzkarza. Inwestor na pewno przekazał mu informację o tym, w których
pomieszczeniach trzeba ułożyć płytki. Prawdopodobnie powie mu również o
ogrzewaniu podłogowym, ale bardzo prawdopodobne jest że pracownik nie zna i nie
wyobraża sobie procesów zachodzących w pracującej podłodze grzewczej. Bardzo
prawdopodobne jest, że w ogóle nie zastanowi się nad rolą taśm dylatacji
dzielących pomieszczenie, obetnie je i rozplanuje pracę tak, jakby ich wcale
nigdy nie było. Dlatego tak ważne jest, by ktoś kompetentny przeszkolił
posadzkarza przed rozpoczęciem pracy, zapobiegając kłopotliwym następstwom.
Idealnie byłoby, gdyby dylatacje i układ płyt podłogowych były po prostu
zaprojektowane i pokazane na rysunkach. Jednak taka sytuacja nie występuje
prawie nigdy, przynajmniej w przypadku domków jednorodzinnych. Jeżeli
posadzkarz wie o konieczności
dylatowania, znajdzie miejsce dylatacji nawet wtedy, gdy ekipa wykonująca
wylewkę, obcięła przeszkadzającą w gładzeniu, „za wysoką” piankę trochę poniżej
poziomu powierzchni wylewki. Wskutek skurczu zaprawy w czasie wiązania i pracy
płyt grzejnych podczas wygrzewania, w linii taśmy dylatacyjnej na powierzchni
jastrychu pojawi się wyraźna rysa. Informacja o przebiegu dylatacji dzielących
pola jastrychu jest bardzo istotna, ponieważ w tym miejscu musi zawsze znajdować
się spoina wypełniona tworzywem trwale elastycznym. Jeżeli posadzkarz nie
zastosuje się do tej zasady – płytki leżące na dylatacjach na pewno popękają.
Zdarzają się również sytuacje, gdy taśma dylatacji brzegowej zostaje przycięta
na poziomie jastrychu i wtedy połączona trwale z płytą grzejną zaprawa czy klej
pod płytki, przylegając bezpośrednio do ściany, nie pozwala płycie swobodnie się
wydłużać. Powstające naprężenia spowodują pęknięcia płytek.
» Niewłaściwe materiały do mocowania i spoinowania
płytek
Następny błąd, którego należy się
wystrzegać, to zastosowanie kleju z rodzaju elastycznych i odpornych na
podwyższoną temperaturę. Jastrych wydłuża się bardziej niż posadzka i z tego
względu elastyczność warstwy łączącej te dwa materiały jest niezmiernie ważna.
Najlepiej stosować kleje i mieszanki do fugowania przeznaczone specjalnie do
ogrzewania podłogowego. Jeżeli płytki podłogowe z bardzo ważnych względów muszą
być układane bez wstępnego wygrzania wylewki, nie wolno ich spoinować, by wilgoć
mogła uchodzić z jastrychu przynajmniej przez szpary między płytkami.
» Nieprzemyślany wzór posadzki
Płytki trzeba rozplanować tak, by
podłoga wyglądała estetycznie. Bardzo wiele zależy od tego z którego miejsca
rozpocznie się układanie i dlatego trzeba to koniecznie wcześniej
przeanalizować. Można, mimo dylatacji, tak zaprojektować podłogę, by była ona naprawdę ładna,
choć czasami nie jest to proste.
Reklama____________________________________________________________________________

|