Kolejne etapy układania glazury i terakoty

data aktualizacji: 14-05-2012, 12:23

Kolejne etapy układania glazury i terakoty

Pierwszym krokiem jest ocena jakości podłoża. Tylko znając jego parametry, wykonawca może właściwie dobrać materiały. Niezbędne jest więc sprawdzenie nasiąkliwości podłoża, jego wytrzymałości (czy nie będzie się kruszyło), a w przypadku prac na ścianach sprawdzenie pionu. Jeśli okaże się, że ściana jest nierówna, należy ją przed wszystkimi pracami dodatkowo zaszpachlować. Kiedyś namaczanie kafelków było powszechnym zwyczajem, ale dzisiejsze technologie materiałów wykluczają takie zachowanie. Płytki, które "napiją się" wody, oddadzą ją potem zaprawie, co w dużym stopniu może przeszkodzić w procesie wiązania materiału.

 

 

Ocena i planowanie


 

Ułożenie płytek trzeba najpierw rozplanować "na sucho". Tylko wtedy można uniknąć brzydkich efektów w postaci dociętych fragmentów płytek w różnych, niespodziewanych miejscach. Bardzo ważne jest też sprawdzenie jakości płytek - chodzi tu głównie o to, czy trzymają jednakowy wymiar. Może się zdarzyć, że rozbieżność między rozmiarami płytek nawet z tej samej partii będzie bardzo duża. Nie znaczy to że kafelki do niczego się nie nadają - w takich przypadkach glazurnik powinien tylko zrezygnować z używania krzyżyków dystansowych.

 

 

Klejenie

 

Po wszystkich ocenach czas na przygotowanie zaprawy. Do odmierzenia ilości wody używamy wiaderka ze skalą pomiarową. Dozowanie na oko może prowadzić do zachwiania proporcji w zaprawie i osłabić, a w skrajnych przypadkach w ogóle zniwelować właściwości wiążące materiału.

 

Materiał powinno się rozprowadzać po podłożu pacą zębatą. Niektórzy glazurnicy starej daty wciąż układają płytki na placki zaprawy. To również nie wpływa dobrze na jakość okładziny. Jeśli pod spodem, na obrzeżach płytki, pozostanie wolna od zaprawy przestrzeń, położone później spoiny mogą "wpaść" do środka. Okładzina staje się wtedy nieszczelna - woda wnika pod płytki, naruszając cały układ i przyczyniając się np. do rozwoju szkodliwych drobnoustrojów.

 

Zdarza się, że glazurnicy rozrabiają bardzo dużo zaprawy w jednym momencie. Materiał ma jednak swój czas wiązania i jeśli nie wykorzysta się go w określonym w instrukcji czasie, po prostu się zmarnuje. Dlatego lepiej rozrabiać go małymi porcjami. Jest to może trochę kłopotliwe, ale bardziej oszczędne.

 

Jeśli wykonawca sprawdził wcześniej jakość podłoża, to najprawdopodobniej postarał się dobrać odpowiednie materiały. Osobom, które nie znają się na chemii budowlanej, z reguły jednak trudno ocenić, czy wybór jest słuszny. Dobrze jest pamiętać więc o podstawowej zasadzie. Na podłożach sztywnych - takich jak beton - stosuje się zwykłe zaprawy klejące. Jeśli jednak mamy przyklejać płytki na elementach elastycznych, a do takich zalicza się np. gipsowe ścianki działowe, użyć trzeba zaprawy elastycznej. Zastosowanie kleju elastycznego powinno z kolei iść w parze z użyciem elastycznej spoiny.

 

 

Spoinowanie

 

Płytek nie powinno się układać bezspoinowo, czyli bez żadnych odstępów pomiędzy kafelkami. Choć nie widać tego gołym okiem, w każdym budynku ściany pracują - czy to pod wpływem osiadania domu, czy zmian temperatury. Pod wpływem takich mikroruchów płytki mogą się minimalnie przemieszczać - jeśli nie ma zostawionych spoin - ocierać się o siebie, co grozi utratą szczelności okładziny.



 

Spoinując, należy pamiętać o tym, że materiał powinien w 100 proc. wypełniać szczelinę. Dlatego w przypadku płytek na podłodze, zaleca się wylewanie spoiny i rozprowadzanie, w przypadku ścian - dopychanie gumowa szpachelką. Żeby spoina wyglądała estetycznie, powinno się ją przetrzeć wilgotną gąbką (kiedy zacznie przesychać). Uzyskamy w ten sposób jednolitą fakturę fugi oraz równomierny odcień koloru. W narożnikach budynku, tam gdzie koncentrują się największe naprężenia, koniecznie trzeba użyć elastycznego silikonu sanitarnego.

 

Ocenę jakości podłoża można przeprowadzić za pomocą prostych narzędzi. Drgania i "głuchy" dźwięk przy ostukiwaniu badanej powierzchni młotkiem oznaczają, że podłoże nie jest zwarte. Powierzchniową spoistość, czyli odporność na kruszenie się podłoża, można sprawdzić, wykonując śrubokrętem kilka przecinających się rys. Głębokie bruzdy powstałe na ocenianej powierzchni po teście "drapania" świadczą o tym, że podłoże jest mało wytrzymałe. Jeśli w miejscach przecinania się rys podłoże odłupuje się, znaczy to, że na powierzchni występuje warstewka np. mleczka cementowego.

 

Nasiąkliwość podłoża można ocenić, zwilżając je wodą. Szybkie wchłanianie wody i ciemnienie oznaczają dużą nasiąkliwość. Bardziej niepokojący jest brak chłonności, bo może oznaczać obecność substancji uniemożliwiających działanie kleju (np. impregnatów silikonowych). Polewanie niewielką ilością wody ma jeszcze jedno zadanie. Zdarza się, że podczas zwilżania ujawniają się niewidoczne wcześniej pęknięcia, które przed przystąpieniem do właściwych prac trzeba zlikwidować.


 

Najłatwiej stwierdzić obecność pyłów na badanej powierzchni - wystarczy przetrzeć suche podłoże czarną szmatką lub po prostu przejechać po nim dłonią. Jeśli zapylenie jest spore - pył osadzi się na szmatce lub dłoni. Domowym sposobem można też ocenić przyczepność powłok malarskich. Jest to ważne, jeśli zamierzamy przykleić płytki do malowanej ściany. Zewnętrzną warstwę nacinamy ostrym nożem. Następnie poniżej nacięcia przyklejamy kawałek taśmy klejącej i energiczne zrywamy. Jeśli farba zostanie na swoim miejscu, to znaczy, że przyczepność jest dobra. Nawet jednak mocna z pozoru powłoka może mięknąć pod wpływem wody, dlatego dobrze jest poddać ją próbie usunięcia szpachelką "na mokro". Krzywizny podłoża można zlokalizować długą poziomnicą, prostą listwą lub napiętym sznurem. Zabrudzenia tłuszczami i bitumami zazwyczaj są łatwo widoczne (plamy).

 

 

...